Home

Artykuły

Polska 1944-1956

Polska lat 1944–1956: z dziejów agonii i podboju*


I. Jednym z najważniejszych zamierzeń badawczych Instytutu Pamięci Narodowej jest opracowanie kilkutomowego słownika biograficznego, ukazującego żołnierzy i działaczy niepodległościowych, skalę konspiracji i oporu społecznego przeciw rządom komunistycznym w latach 1944–1956.

Biografistyka od dawna jest znaczącym nurtem polskiej historiografii. Obok monumentalnego, cenionego również za granicą, Polskiego Słownika Biograficznego (od 1935 r. czterdzieści potężnych tomów w 166 obszernych zeszytach do litery S) ukazuje się wiele słowników „środowiskowych” i regionalnych. W przypadku wszystkich tych publikacji, w szczególności poruszających problemy historii najnowszej, należy jednak pamiętać o negatywnym wpływie cenzury na wydawnictwa sprzed 1989–1990 r.

W okresie Polski ludowej publikowano też słowniki prezentujące wyłącznie lub głównie osoby zaangażowane w budowę Polski komunistyczne. Różna jest wartość naukowa tych wydawnictw. Decyzja o ich powstaniu była często elementem propagandy, a ich podstawa źródłowa fragmentaryczna i uzależniona od decyzji dysponenta archiwaliów (np. KC PZPR, MSW lub MON). Osobne miejsce wśród tego typu publikacji zajmuje wewnętrzne opracowanie Biura „C” MSW z 1978 r., zawierające zestawienie obsady personalnej struktur kierowniczych cywilnych służb specjalnych PRL oraz przebieg karier służbowych oficerów czynnych w Centrali. Tekst ten został ostatnio opublikowany przez Mirosława Piotrowskiego.

Do 1989 r. prowadzenie poważnych i kompleksowych badań nad środowiskami konspiracji poakowskiej i narodowej po 1944 r. było po prostu niemożliwe. Materiałami źródłowymi dysponowali nie historycy, lecz oficerowie UB–SB. Okres ten w historiografii komunistycznej został zafałszowany. Warto jednak odnotować powstające dość licznie od lat 70., niekiedy drukowane, rozmaite prace dyplomowe osób związanych z resortem spraw wewnętrznych. Interesujące w warstwie faktograficznej, oparte na źródłach, do których historycy nie mieli dostępu, bez wyjątku jednak zawierały epitety i propagandowe klisze zamiast ocen i analizy zjawisk. Szczególnie wystrzegano się biografistyki. W literaturze historycznej o szerszym zasięgu do chlubnych wyjątków, poddawanych, oczywiście, ograniczeniom cenzorskim, należała prasa katolicka („WTK”, „Tygodnik Powszechny”, „Przegląd Katolicki”, „Ład”), zamieszczająca szkice i informacje biograficzne, a także Instytut Wydawniczy PAX, publikujący książki z zakresu dziejów AK. Dlatego właściwie dopiero po 1989 r. należy mówić o narodzinach nowej gałęzi badań nad najnowszą historią Polski (prekursorami w tym zakresie byli autorzy publikujący na obczyźnie i w drugim obiegu).
Obecnie w obiegu naukowym funkcjonuje już sporo wydawnictw poświęconych uczestnikom walk o niepodległość, zarówno przeciw nazistowskim Niemcom, jak i Związkowi Sowieckiemu oraz komunizmowi w Polsce. Nawzajem się uzupełniając, systematycznie wzbogacają wiedzę o poszczególnych osobach  zwykle bowiem uczestnicy konspiracji antykomunistycznej po 1944 r. byli wcześniej aktywni w podziemiu antyniemieckim (1939–1944) lub antysowieckim (1939–1941) w szeregach Służby Zwycięstwu Polski/Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej oraz wojskowych organizacji konspiracyjnych obozu narodowego, strukturach Delegatury Rządu RP lub partii politycznych. Pierwszą i niezwykle ważną publikacją tego typu jest ukazujący się od 1987 r. Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939–1944 Andrzeja Krzysztofa Kunerta. Autor planuje wydać sześć tomów, dotychczas ukazały się trzy.

Słownik wydawany przez Biuro Edukacji Publicznej IPN ma szansę stać się jednym z istotniejszych przedsięwzięć badawczych w zakresie biografistyki dziejów najnowszych. Po raz pierwszy bowiem pojawiła się możliwość koordynacji w skali ogólnopolskiej wysiłków wielu badaczy, także spoza IPN, a także szansa wykorzystania wyników nowszych kwerend archiwalnych, ułatwionych po części dzięki przejęciu przez Instytut archiwów komunistycznych służb specjalnych. W niniejszym tomie możliwości te nie są jeszcze w pełni wykorzystywane, ponieważ trwa przejmowanie archiwów od ich dotychczasowych dysponentów (głównie policji i Urzędu Ochrony Państwa).

 


II. W historii Polski okres 1944–1945 był bezpośrednią kontynuacją rzeczywistości okupacyjnej. Po 1944 r. zakończyły swoją działalność instytucje Polskiego Państwa Podziemnego i organizacje wojskowe uznające zwierzchność Rządu RP na Uchodźstwie (np. Narodowe Siły Zbrojne niescalone z Armią Krajową). Od 1944 r. środowiska tworzące te instytucje i organizacje poddano gwałtownym represjom, kierowanym przez Sowietów zajmujących ziemie polskie i rządzących z ich ramienia komunistów spod sztandaru PPR. Biogramy zamieszczone w niniejszym słowniku rozpisują na pojedyncze ludzkie losy dramatyczną historię narodu polskiego i jego instytucji w tym okresie.

Piony wojskowy i cywilny Polskiego Państwa Podziemnego ukształtowały się w zasadzie już w początkach 1940 r., choć formalnie proces ich organizacji został zwieńczony 1 września 1942 r. dekretem Prezydenta RP O tymczasowej organizacji władz na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Już w nocy z 26 na 27 września 1939 r. (na dzień przed kapitulacją Warszawy) z inicjatywy oficerów wyższego szczebla powstała konspiracyjna Służba Zwycięstwu Polski, w końcu 1939 r. przemianowana na Związek Walki Zbrojnej, a 14 lutego 1942 r. na Armię Krajową. Na mocy rozkazu Komendanta Głównego AK z 19 maja 1944 r. zamiennie używano od tego momentu nazw Armia Krajowa i Siły Zbrojne w Kraju (w konsekwencji pojawił się też tytuł Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju). AK była podporządkowana Rządowi RP na Uchodźstwie (w Paryżu, a od czerwca 1940 r. w Londynie) i miała status Wojska Polskiego w konspiracji. Organizacja AK była dostosowana do przedwojennej struktury administracyjnej państwa, z uwzględnieniem realiów okupacyjnych. Poszczególnymi jej szczeblami były obszary, okręgi (na niektórych terenach dodatkowo podokręgi), inspektoraty, obwody i placówki. Podczas akcji „Burza” ujawniające się oddziały AK przyjmowały nazwy dywizji i pułków Wojska Polskiego sprzed 1939 r. (na mocy rozkazu Komendanta Głównego AK z 13 kwietnia 1944 r.). Szacuje się, że liczebność AK sięgała wówczas około 380–400 tys. żołnierzy.

Powstanie konspiracji cywilnej Polskiego Państwa Podziemnego wynikało z potrzeby sformowania struktur przedstawicielskich partii politycznych oraz zorganizowania administracji cywilnej, która miała przejąć władzę po zakończeniu obu okupacji. Namiastką podziemnego parlamentu był utworzony 26 lutego 1940 r. Polityczny Komitet Porozumiewawczy, przekształcony 21 marca 1943 r. w Krajową Reprezentację Polityczną, a 9 stycznia 1944 r. w Radę Jedności Narodowej. W jej skład wchodzili przedstawiciele głównych partii politycznych: Polskiej Partii Socjalistycznej „Wolność–Równość–Niepodległość”, Stronnictwa Narodowego, Stronnictwa Ludowego „Roch”, Zjednoczenia Demokratycznego, Chłopskiej Organizacji Wolności „Racławice”, Stronnictwa Pracy, narodowodemokratycznej „Ojczyzny” (Wielkopolska) oraz duchowieństwa.

Struktury Rządu RP zaczęto tworzyć również w kraju: 9 grudnia 1940 r. premier Władysław Sikorski powołał do życia Delegaturę z Delegatem Rządu na Kraj, 3 maja 1943 r. Delegat stanął na czele Krajowej Rady Ministrów, a 22 maja tego roku uzyskał uprawnienia wicepremiera. Delegatowi podporządkowano aparat centralny Delegatury oraz struktury terenowe do szczebla powiatowego. Według ustaleń Andrzeja Krzysztofa Kunerta terminu Polskie Państwo Podziemne używano w enuncjacjach prasy polskiej w Londynie od grudnia 1943 r., a w Polsce na łamach konspiracyjnego „Biuletynu Informacyjnego” pojawił się on po raz pierwszy 13 stycznia 1944 r.
Polskie Państwo Podziemne formalnie zakończyło działalność w połowie 1945 r. Powszechnie przyjmuje się, że struktury wojskowe przestały istnieć z dniem 19 stycznia 1945 r., po wydaniu przez Komendanta Głównego AK gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” rozkazów o rozwiązaniu AK, zwolnieniu żołnierzy z przysięgi, zachowaniu niektórych struktur i przygotowaniu ich do dalszej działalności.
Rozwiązanie AK nie zakończyło jednak rzeczywistej działalności struktur wojskowych podporządkowanych rządowi polskiemu w Londynie. Trzonem konspiracji i partyzantki antykomunistycznej po 1944 r. były struktury poakowskie. Po ujawnieniu postanowień teherańskich i jałtańskich oraz ostatecznej zgodzie aliantów zachodnich na włączenie Polski do sowieckiej strefy wpływów drastycznie zmalały szanse na wybuch III wojny światowej – a tylko klęska ZSRS w takiej wojnie mogłaby doprowadzić po 1944 r. do odzyskania niepodległości. Owo tragiczne rozdarcie: pomiędzy moralnym nakazem walki o wolność Ojczyzny a świadomością osamotnienia i braku szans, towarzyszyło polskim przywódcom na emigracji i w kraju od końca 1943 r. Zapadła wówczas decyzja o przygotowaniu nowej konspiracji na wypadek okupacji sowieckiej.

Nową strukturę organizował od 1944 r. płk August Emil Fieldorf (od września 1944 r.
generał brygady). Otrzymała ona nazwę „NIE” („Niepodległość”). Praktycznie zaczęła funkcjonować po formalnym rozwiązaniu Armii Krajowej – 19 stycznia 1945 r., na bazie oddelegowanych z niej wcześniej kadr. Została uzupełniona o te wyselekcjonowane i nieliczne sztaby AK, które na mocy tajnego rozkazu Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju gen. Leopolda Okulickiego pozostały w konspiracji. „NIE” była organizacją nastawioną na długi dystans. W bieżącej działalności ograniczano się do samoobrony, propagandy, wywiadu i kontrwywiadu, badania nastrojów w Armii Czerwonej i w dowodzonych przez sowieckich oficerów formacjach Michała Żymierskiego (1. i 2. Armia). Nie przewidywano prowadzenia akcji dywersyjnej ani działalności partyzanckiej.

Podejmując próbę ratowania niepodległości Polski, już na posiedzeniu 21 lutego 1945 r. RJN zadeklarowała (wyjątkowo wbrew stanowisku rządu polskiego w Londynie) konieczność przyjęcia postanowień jałtańskich za podstawę negocjacji z ZSRS. Sowiecką reakcją na ten krok było zmontowanie prowokacji, w wyniku której szesnastu przywódców Polski Podziemnej (m.in. gen. Leopold Okulicki i Jan Stanisław Jankowski) zostało aresztowanych przez NKWD 27–28 marca 1945 r. i osądzonych w Moskwie w czerwcu tego roku. W ten sposób Stalin usunął ze sceny politycznej niezależnych przedstawicieli Polski, którzy odwołując się do formalnych zapisów postanowień jałtańskich, gwarantowanych przez aliantów zachodnich, mogli podjąć próbę legalnej i uznawanej na forum międzynarodowym walki politycznej o niepodległość Polski. Jednym z efektów tej prowokacji oraz zmian w układzie sił międzynarodowych stało się utworzenie pod auspicjami Stalina w końcu czerwca 1945 r. Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, zdominowanego przez komunistów, ale z udziałem byłego premiera rządu polskiego w Londynie Stanisława Mikołajczyka, któremu zezwolono tym samym na powrót do Polski.

Po uwięzieniu gen. Okulickiego „NIE” została uznana za zdekonspirowaną i rozwiązana 7 maja 1945 r. rozkazem p.o. Naczelnego Wodza gen. Władysława Andersa, który jednocześnie powołał Delegaturę Sił Zbrojnych, z płk. Janem Rzepeckim „Ożogiem” na czele. Powołanie DSZ świadczyło o rezygnacji sztabu Naczelnego Wodza w Londynie z zamierzeń długofalowych (koncepcja „NIE”) na rzecz działań doraźnych. Oprócz przejęcia struktur konspiracyjnych po „NIE” i tzw. AK w Likwidacji (z zasadniczym podziałem terytorialnym na obszary i okręgi), ważnym zadaniem Delegatury stało się nadanie form organizacyjnych partyzantce, która tworzyła się żywiołowo w reakcji na terror sowiecki i tworzenie przez Sowietów w Polsce rodzimych struktur represji. Próbując przeciwdziałać pozostawaniu oddziałów poakowskich w lasach, Delegat Sił Zbrojnych w Kraju płk Rzepecki wydał 27 maja 1945 r. (w porozumieniu z Delegatem Rządu Stefanem Korbońskim) odezwę do żołnierzy oddziałów podziemnych, w której nakłaniał ich do tajnej demobilizacji i powrotu do pracy nad odbudową Kraju, gdyż nie jest dziś czas na walkę zbrojną. Dwa miesiące później (11 i 17 lipca 1945 r.) wysłał do wicepremiera Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej Stanisława Mikołajczyka dwa listy, domagając się gwarancji bezpieczeństwa dla żołnierzy AK. Oba pozostały bez odpowiedzi. Mikołaczyk nie miał zresztą żadnych politycznych możliwości wpływu na politykę Sowietów i polskich komunistów wobec podziemia. Ostatnim wystąpieniem Rzepeckiego w tej sprawie była odezwa do żołnierzy oddziałów leśnych z 24 lipca 1945 r., wzywająca ich do wyjścia z konspiracji, jeśli tylko jest to możliwe, ze względów bezpieczeństwa.   

DSZ została rozwiązana 6 sierpnia 1945 r. (płk Rzepecki prosił o to władze emigracyjne już pod koniec lipca). Mieszane nastroje w Delegaturze wywołała możliwość ujawnienia się w ramach upokarzającej amnestii z 22 lipca 1945 r. (ogłoszonej 2 sierpnia), do czego w inspirowanych przez UB odezwach wzywał uwięziony latem słynny dowódca Kedywu KG AK, a później komendant Obszaru Centralnego DSZ, płk Jan Mazurkiewicz „Radosław”. Racje w tym sporze były niejednoznaczne, gdyż wszyscy dowódcy DSZ zgodnie uznawali, że walka zbrojna i masowa konspiracja nie mają szans na sukces, jednak ujawnienie nie gwarantowało bezpieczeństwa i mogło zagrozić pozostającym w konspiracji. Delegat Sił Zbrojnych płk Jan Rzepecki, zwolennik tajnej demobilizacji partyzantki, nie starał się przeciwdziałać ujawnieniom, choć sam pozostał w podziemiu. Z możliwości tej skorzystały też liczne oddziały, przede wszystkim z Obszaru Centralnego, a także cały Okręg Śląski DSZ.

Wydaje się, że dopiero formalne rozwiązanie przez władze polskie w Londynie na wniosek Rzepeckiego Delegatury Sił Zbrojnych należałoby uznać za zamknięcie dziejów Polskiego Państwa Podziemnego. Nieco wcześniej, 1 lipca 1945 r., zakończyła działalność Rada Jedności Narodowej i Delegatura Rządu, co o cztery dni wyprzedziło cofnięcie uznania przez mocarstwa zachodnie dla legalnego rządu Rzeczypospolitej w Londynie. Na ostatnim swym posiedzeniu RJN uchwaliła odezwę Do Narodu Polskiego i do Narodów Sprzymierzonych. Jednym z jej rozdziałów był Testament Polski Walczącej. Przesłanie tego dokumentu, obok ideowych treści zawartych w ostatnim rozkazie gen. Leopolda Okulickiego do żołnierzy AK z 19 stycznia 1945 r., było aktualne przez następne dziesięciolecia i wpływało na decyzje wielu ludzi angażujących się w okresie rządów komunistycznych w działalność na rzecz niepodległości i demokracji.

Po przeprowadzeniu konsultacji w ogniwach terenowych grupa dowódców DSZ
z płk. Janem Rzepeckim „Ożogiem” powołała 2 września 1945 r. w Warszawie Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” (początkowo funkcjonowała też nazwa Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji WiN). Jego członkowie mieli silną świadomość kontynuacji dzieła AK i dobre oparcie w terenie w latach 1945–1947. Inicjatywa utworzenia WiN była efektem niezgody dowódców rozwiązanej DSZ na bezwarunkową kapitulację przed komunistami i ZSRS, wynikała też z ich poczucia odpowiedzialności za pozostających w konspiracji żołnierzy AK.

W latach 1945–1947 Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” było największą ogólnopolską organizacją niepodległościową. Szacuje się, że w latach 1945–1946 jej stan liczebny wynosił około 20–30 tys. ludzi. Organizacja nie miała charakteru państwowego, choć utrzymywała z Rządem RP na Uchodźstwie kontakty kurierskie i korespondencyjne. Nie miała też charakteru wojskowego, lecz cywilny i obywatelski, czego wyrazem stała się obieralność władz, rezygnacja przez przywódców z używania stopni wojskowych, zmiana nomenklatury wewnątrzorganizacyjnej oraz dążenie do tajnej demobilizacji oddziałów partyzanckich i przestawienie się na propagandę niepodległościową, infiltrację komunistycznych struktur władzy oraz wywiad na rzecz rządu emigracyjnego. Paradoksem jest, że dążąc do rozładowania lasów, przywódcy WiN byli jednocześnie zwierzchnikami najliczniejszych oddziałów partyzanckich (operujących zwłaszcza na Białostocczyźnie, Lubelszczyźnie, części Mazowsza), które powstawały w związku ze stałym napływem ludzi zagrożonych represjami (ze strony NKWD, KBW, UB) lub dezerterów z ludowego Wojska Polskiego.

Celem politycznym WiN było odegranie roli depozytariusza idei niepodległości, dotrwanie do wolnych wyborów (gwarantowanych Polsce na mocy postanowień jałtańskich) i oddanie do dyspozycji władz wolnej Rzeczypospolitej struktur konspiracji ogólnopolskiej. W ramach pojałtańskiego porządku europejskiego i w konsekwencji wepchnięcia Polski do sowieckiej strefy wpływów nie było szans na realizację tego programu.

Kolejne Zarządy Główne WiN były w latach 1945–1947 rozbijane przez NKWD i UB (ślad sowiecki jest szczególnie widoczny w przypadku rozpracowania I ZG WiN). Działacze I ZG, z prezesem Janem Rzepeckim na czele, zostali aresztowani już w początkach listopada 1945 r. w Łodzi. Rzepecki, ulegając złudzeniu, że możliwe są pertraktacje z MBP, podjął w więzieniu decyzję o ujawnieniu organizacji w zamian za (niedotrzymaną przez UB) gwarancję nierepresjonowania jej członków.

Na czele wybranego na przełomie 1945 i 1946 r. II ZG WiN stanął dotychczasowy prezes Obszaru Południowego płk Franciszek Niepokólczycki „Halny”, który utrzymał centralę organizacji w Małopolsce (sam przebywał głównie na Górnym Śląsku). II ZG został rozbity jesienią 1946 r. (Niepokólczyckiego aresztowano 22 października w Zabrzu).

Proces przywódców II ZG (sądzono ich razem z kilkoma działaczami Polskiego Stronnictwa Ludowego, m.in. Stanisławem Mierzwą i Karolem Buczkiem) odbywał się od 11 sierpnia do 10 września 1947 r. w Krakowie. Zapadły bardzo surowe wyroki: Franciszek Niepokólczycki, Walerian Tumanowicz, Alojzy Kaczmarczyk, Józef Ostafin, Edward Bzymek-Strzałkowski, Jan Kot i Wiktor Langner zostali skazani na karę śmierci, przy czym wyroki na Tumanowiczu, Kaczmarczyku i Ostafinie wykonano.

Jesienią 1946 r. prezes Obszaru Centralnego płk Wincenty Kwieciński podjął próbę odtworzenia struktury ogólnopolskiej, jednak w styczniu 1947 r. zorganizowany przezeń III ZG WiN, już wcześniej rozpracowany przez agenturę UB, został rozbity.

Zlikwidowanie III ZG WiN było elementem kampanii terroru, którą władze zorganizowały przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego (19 stycznia 1947 r.). Brak reakcji Zachodu na oczywisty fakt fałszerstw wyborczych spowodował upadek nastrojów społecznych w całym kraju, co ułatwiło komunistom ogłoszenie amnestii 22 lutego 1947 r. Skorzystało z niej między innymi około 20 tys. członków WiN, co oznaczało zakończenie działań partyzanckich i konspiracyjnych na skalę masową.

W styczniu 1947 r. prezes Obszaru Południowego ppłk Łukasz Ciepliński „Ostrowski” z grupą współpracowników podjął decyzję o utrzymaniu organizacji i powołaniu IV ZG WiN. Ciepliński zdawał sobie sprawę, że wybuch III wojny światowej jest niemożliwy, jednocześnie jednak obawiał się niezwykle wówczas realnej prowokacji NKWD lub UB i przejęcia przez bezpiekę kierownictwa konspiracji niepodległościowej. Za swój główny cel uznał zakończenie działalności zbrojnej, prowadzenie akcji propagandowej i wywiadowczej oraz utrzymanie łączności z Zachodem (zwłaszcza z rządem emigracyjnym). Ułatwiała to funkcjonująca od jesieni 1946 r. Delegatura Zagraniczna WiN w Londynie, z ppłk. Józefem Maciołkiem na czele. W listopadzie i grudniu 1947 r. Ciepliński i jego współpracownicy zostali aresztowani przez UB w Katowicach i Krakowie.

Dramat winowców nie zakończył się wraz z rozbiciem IV ZG. W wyniku zdrady Stefana Sieńki „Wiktora”, kierownika Biura Studiów pionu informacji IV ZG, bezpiece udało się pomiędzy grudniem 1947 a lutym 1948 r. zmontować „V Komendę Główną WiN”. Tę wielką prowokację zakończono dopiero 27 grudnia 1952 r. Ogłoszenie w prasie i radiu informacji o ujawnieniu się kierownictwa WiN (w rzeczywistości składającego się wyłącznie z funkcjonariuszy lub agentów UB) spowodowało nowe aresztowania.

W wyniku represji sowieckich od lipca 1944 r. struktura organizacyjna AK w różnych regionach zaczynała się kruszyć. Najwcześniej doszło do tego na Białostocczyźnie. Legendarny komendant Okręgu Białostockiego Władysław Liniarski „Mścisław” wstrzymał realizację akcji „Burza” latem 1944 r., a po rozwiązaniu AK w styczniu 1945 r. utrzymał organizację, przekształcając ją w Armię Krajową Obywatelską. Dzięki temu mógł nadal kontrolować teren. „Mścisław” uczestniczył w konsultacjach z dowódcami DSZ w sprawie dalszych posunięć organizacyjnych i 31 lipca 1945 r. został aresztowany pod Warszawą.

Po sierpniu 1945 r. większość oddziałów partyzanckich na Białostocczyźnie (m.in. mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”) została zdemobilizowana, a struktury konspiracyjne weszły w większości w skład WiN lub NZW (kontynuacji NOW i NSZ).
W sierpniu 1945 r. oficer byłego 27. pp AK kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” reaktywował działalność swojego dawnego oddziału, tworząc Konspiracyjne Wojsko Polskie (do końca 1945 r. używano jeszcze nazwy AK). Organizacja działała w centralnej Polsce, przede wszystkim w okolicach Radomska. Skupiała około 3500 żołnierzy i przeprowadziła wiele spektakularnych akcji; odmówiła scalenia z WiN. KWP przetrwało aresztowanie „Warszyca” w czerwcu 1946 r., ale po wpadce sztabu organizacji w nocy z 31 grudnia 1946 na 1 stycznia 1947 r. zostało rozbite.

Podobne były losy poakowskiej Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Ochotniczej „Warta” dowodzonej przez ppłk. Andrzeja Rzewuskiego „Hańczę” (aresztowanego przez NKWD w listopadzie 1945 r.). Był on organizatorem struktur DSZ w Wielkopolsce, a jednocześnie dowódcą WSGO „Warta”.

Specyficznym przykładem organizacji konspiracyjnej był Ośrodek Mobilizacyjny Wileńskiego Okręgu AK (w źródłach UB określany też jako Wileński Ośrodek Mobilizacyjny AK), do którego weszły kadry ewakuowanego w czerwcu 1945 r. z Wileńszczyzny Okręgu AK Wilno pod dowództwem płk. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego”. „Pohorecki” podporządkował się bezpośrednio sztabowi Naczelnego Wodza na Zachodzie, z pominięciem DSZ. Eksterytorialny Okręg Wileński przestał istnieć dopiero po ogólnopolskiej akcji „X”, przeprowadzonej przez UB latem i jesienią 1948 r., specjalnie wymierzonej w akowców z Wileńszczyzny.

Równocześnie trwała reorganizacja scalonych oddziałów NOW i NSZ. Po Powstaniu Warszawskim, wobec perspektywy rozwiązania AK, działacze obozu narodowego przygotowali wyprowadzenie podporządkowanych im sił ze struktur AK. W końcu listopada 1944 r. w Grodzisku Mazowieckim powołano Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. W pierwszej połowie 1945 r., już po rozwiązaniu AK, przystąpiły do NZW uprzednio scalone z AK oddziały zbrojne o proweniencji narodowej (dawnej NOW i części NSZ), a niekiedy także byli żołnierze AK niemający wcześniej kontaktów z ruchem narodowym. NZW było organizacją ogólnopolską, w połowie 1945 r. liczącą około 30 tys. ludzi, niekiedy używającą w terenie starej nazwy NOW lub nowej – Narodowy Związek Zbrojny.

Jesienią 1945 r. w rozpracowywanym już przez agenturę NKWD dowództwie NSZ postanowiono rozpocząć akcję demobilizacyjną oddziałów leśnych i podjąć działalność propagandową i infiltrację struktur oficjalnych. Główny Doradca NKWD przy MBP, gen. Nikołaj Seliwanowski, informował 11 października 1945 r. Moskwę, że takie propozycje pojawiły się na naradzie dowództwa NSZ 24 września w Katowicach. Podobne zalecenia przywiózł do Polski kurier Jerzy Kozarzewski „Konrad” (aresztowany 1 października 1945 r.).

Po rozbiciu w końcu 1945 r. przez NKWD kierownictwa NSZ (niescalonych wcześniej z AK), w 1946 r. do NZW weszli także ocaleli członkowie tej grupy, z ppłk. Stanisławem Kasznicą „Przeponą” na czele (aresztowano go w lutym 1947 r.). Do grudnia 1945 r. komendantem NZW był płk Tadeusz Danilewicz „Kuba”, później zaś płk Bronisław Banasik „Stefan” (do stycznia 1948 r.). NZW działało w pięciu obszarach i szesnastu okręgach. Już w kwietniu–czerwcu 1946 r. organizacja została mocno osłabiona, a na przełomie 1946 i 1947 r. praktycznie rozbita i zdezintegrowana na szczeblu ogólnopolskim. Pomimo ciągłych strat niektóre struktury NZW przetrwały do lat 50.

Demobilizację poakowskich oddziałów partyzanckich w sposób najpełniejszy udało się przeprowadzić tam, gdzie konspiracja AK–„NIE”–DSZ–WiN była w latach 1945–1947 najbardziej stabilna – przede wszystkim w Małopolsce (Krakowskie, Rzeszowskie). Największą aktywność na tym obszarze wykazywało do stycznia 1947 r. duże Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”, związane z wojenną konspiracją ruchu ludowego. Nadal jednak w wielu regionach Polski (Lubelszczyzna, Białostocczyzna, wschodnie części województwa warszawskiego) działały silne oddziały partyzanckie wywodzące się z miejscowej konspiracji akowskiej, poakowskiej i narodowej lub oddziały przybyłe z innych części kraju (np. zgrupowanie „Łupaszki” na Pomorzu Gdańskim).

Część z tych ugrupowań udało się z powodzeniem zdemobilizować (najbardziej znane przykłady to oddziały „Warta” Obszaru AK Lwów na Rzeszowszczyźnie rozwiązane w lipcu–sierpniu 1945 r. czy też zgrupowania V Brygady Wileńskiej mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” zlikwidowane we wrześniu 1945 r.). Aż do amnestii z lutego 1947 r. działało jednak jeszcze wiele grup konspiracyjnych, a akcje pacyfikacyjne i represje mnożyły ucieczki zagrożonych osób do lasu. Walka zbrojna przeciwko komunizmowi w Polsce była skazana na klęskę (z uwagi na kontekst międzynarodowy i realną obecność sowiecką). Prawdopodobnie dlatego strona pewna zwycięstwa stosowała takie metody polityki wewnętrznej, aby klęska ta łączyła się ze zniewoleniem całego społeczeństwa. W sytuacji bez wyjścia, bez szans nawet na honorową kapitulację, niektórzy dowódcy (np. Zdzisław Broński „Uskok”, Kazimierz Kamieński „Huzar”, Edward Taraszkiewicz „Żelazny”) wybierali niezłomny opór aż do końca.

Opracowany w 1964 r. w Biurze „C” MSW Informator o nielegalnych antypaństwowych organizacjach i bandach zbrojnych, wbrew intencjom autorów, ukazuje niezwykłe bogactwo form konspiracji i oporu zbrojnego przeciwko komunistycznemu zniewoleniu w latach 1944–1956 – zarówno ich struktury organizacyjne (od ogólnopolskich do lokalnych), jak i zaplecze społeczne i ideowe. Rzeczywistość konspiracyjna lat 1944–1956 to nie tylko wielkie ugrupowania. To także wiele mniejszych organizacji, przede wszystkim młodzieżowych, masowo pojawiających się zwłaszcza od końca lat 40., gdy monopol na oficjalną działalność miał komunistyczny Związek Młodzieży Polskiej. Badania nad tym zjawiskiem społecznym znajdują się dopiero w stadium początkowym. Już teraz jednak można zasadnie twierdzić, że młodzież różnych typów szkół, często harcerze i członkowie stowarzyszeń katolickich, była ostatnim pokoleniem żyjącym ideałami II Rzeczypospolitej. Symbolem martyrologii tego pokolenia stał się obóz dla młodocianych przestępców w Jaworznie.

Policyjna kontrola i polityczna dominacja komunistów w życiu publicznym uniemożliwiały legalne zaistnienie na scenie politycznej tych partii, na których reaktywowanie nie zgodziła się PPR i jej moskiewscy patroni. Oficjalne funkcjonowanie od lipca 1944 r. prokomunistycznej Polskiej Partii Socjalistycznej (powstałej z niewielkiej Robotniczej Partii Polskich Socjalistów) posłużyło za propagandowy pretekst do zablokowania powrotu do legalnej aktywności politycznej działaczy niepodległościowej PPS–WRN, do 1 lipca 1945 r. współtworzącej podziemny parlament – Radę Jedności Narodowej. PPS–WRN rozwiązała się 5 lipca 1945 r. Część jej liderów zaprzestała działalności politycznej, inni zostali wkrótce aresztowani (np. Kazimierz Pużak, Ludwik Cohn, Tadeusz Szturm de Sztrem) lub przedostali się na Zachód (Zygmunt Zaremba), niektórzy podjęli próbę krótkotrwałego powrotu do konspiracji, organizując Niezależną PPS (Adam Obarski), inni wreszcie (Zygmunt Żuławski, Zygmunt Zaremba przed swą ucieczką na Zachód) podjęli najpierw nieudane negocjacje na temat włączenia środowisk PPS–WRN do koncesjonowanej PPS, później zaś próbowali powołać nową partię – Polską Partię Socjal-Demokratyczną.
Polityczne struktury konspiracyjne powstały również w środowisku piłsudczykowskim. Jednak już w styczniu 1947 r. UB aresztował przywódcę Stronnictwa Niezawisłości Narodowej, ppłk. Wacława Lipińskiego. Nie rozwinęło też szerszej działalności Polskie Stronnictwo Demokratyczne, którego twórca, Henryk Józewski, przetrwał w konspiracji aż do 1953 r.

Niewątpliwie najliczniejsze w podziemiu politycznym po 1944 r. były struktury ruchu narodowego. Próby podjęcia oficjalnej działalności w sierpniu 1945 r. zostały zablokowane przez władze komunistyczne, nie zyskały poparcia miarodajnych władz Stronnictwa Narodowego i zakończyły się aresztowaniem członków Komitetu Legalizacyjnego w drugiej połowie 1945 r. Nieudana okazała się też próba powołania jesienią 1946 r. oficjalnej struktury – Unii Narodowej. Komuniści uzależnili zgodę na jej legalne funkcjonowanie od przystąpienia do zdominowanego przez PPR wyborczego Bloku Demokratycznego.

Sprzeczne tendencje polityczne w kierowniczych gremiach SN próbowano pogodzić przy okazji dwóch pobytów w Polsce (zimą 1945/1946 i latem 1946 r.) Edwarda Sojki, specjalnego emisariusza z ramienia prezesa SN Tadeusza Bieleckiego i jednocześnie przedstawiciela Rządu RP na Uchodźstwie. Powołane przez niego konspiracyjne Prezydium SN funkcjonowało do przełomu grudnia 1946 i stycznia 1947 r., kiedy to zostało rozbite przez UB. W 1946 r. aresztowania doprowadziły też do dezintegracji innych struktur organizacyjnych powiązanych z SN: Komitetu Ziem Wschodnich, Komitetu Ziem Odzyskanych, Młodzieży Wielkiej Polski i Młodzieży Wszechpolskiej.

Z konspiracją ruchu narodowego od końca 1945 r. powiązane były próby odbudowy sieci rządowej. Podczas swego pierwszego pobytu w Polsce (grudzień 1945 – styczeń 1946 r.) Edward Sojka, jako emisariusz rządu, powołał sieć podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych delegatur okręgowych, opartych na działaczach SN (emigracyjne MSW znajdowało się w dyspozycji SN). W tym czasie udało się utworzyć delegatury w Krakowie (Mieczysław Pszon), Katowicach (Władysław Piotrowski), Wrocławiu (Włodzimierz Bilan), Szczecinie (Tadeusz Zagajewski), a przy okazji drugiego pobytu Sojki w kraju (lipiec 1946 r.) – w Poznaniu (Władysław Mieczkowski), Warszawie (Kazimierz Kobylański), Łodzi (Leon Grzegorzak), Gdańsku (Zygmunt Donimirski) i Lublinie (Józef Matłasz). Nie przetrwały one 1947 r. W grudniu 1946 r. przybył potajemnie do Polski Adam Doboszyński, działający niezależnie od emigracyjnego kierownictwa SN, z zamiarem powołania struktury katolicko-narodowej (w materiałach śledczych UB nazwanej później „Ośrodkiem”), która miała podjąć działalność nowego typu, nastawioną na długi dystans. Doboszyński odbywał wiele spotkań, nie doceniając skuteczności NKWD i UB, co doprowadziło latem 1947 r. do licznych aresztowań.

Już jesienią 1945 r. w środowisku piłsudczykowskim pojawiła się koncepcja stworzenia Centralnego Komitetu Narodowego – ogólnopolskiego przedstawicielstwa konspiracyjnych stronnictw politycznych i WiN, nawiązującego do tradycji RJN. Z powodu aresztowań wśród przywódców WiN projekt ten nie został wówczas zrealizowany. Powrócono do niego w marcu 1946 r. Powołano wtedy Komitet Porozumiewawczy Organizacji Demokratycznych Polski Podziemnej, ukonstytuowany ostatecznie 25 września 1946 r. pod przewodnictwem Włodzimierza Marszewskiego, składający się z przedstawicieli: WiN (Wincenty Kwieciński, Kazimierz Czarnocki), SN (Włodzimierz Marszewski – przewodniczący Wydziału Politycznego i Wojskowego Prezydium SN, jednocześnie członek dowództwa NZW, a także Kazimierz Żółtowski), SNN (Wacław Lipiński), Niezależnej PPS (Adam Obarski). W pracach Komitetu uczestniczyli też (nie będąc jego członkami) delegaci piłsudczykowskiego Polskiego Stronnictwa Demokratycznego, kierowanego przez Henryka Józewskiego.

Komitet opracował między innymi memoriał do ONZ o sytuacji politycznej w Polsce (przesłany na Zachód winowskim kanałem korespondencyjnym), zamierzał napisać odezwę do społeczeństwa o bojkocie styczniowych wyborów 1947 r. jako niedemokratycznych (pomysł Wacława Lipińskiego), nawiązał też kontakty z ambasadami Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Stronnictwom nie udało się uzgodnić jednorodnej formuły Komitetu – podziemne Prezydium SN nie uznało ostatecznie jego reprezentatywności, nakazując Włodzimierzowi Marszewskiemu zrezygnować ze statusu członka i pozostać jedynie obserwatorem. KPODPP został rozbity aresztowaniami na początku stycznia 1947 r.

Już od przełomu 1944 i 1945 r. jednym z najistotniejszych problemów konspiracji wojskowej i cywilnej w kraju stało się utrzymanie łączności z Rządem RP na Uchodźstwie. W związku z zamieraniem łączności radiowej coraz większą rolę odgrywali kurierzy, zapewniający kontakty z Londynem, z łącznościowymi placówkami rządowymi w Europie oraz z ośrodkami wojskowymi w Niemczech, Włoszech, Francji, Anglii (np. przy 2. Korpusie Polskim gen. Andersa, 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, Biurze Planowania płk. Franciszka Demela). Ciągłe represje w Polsce oraz zmniejszające się możliwości finansowe i polityczne ośrodków emigracyjnych „rządowych”, partyjnych i wojskowych spowodowały, że korzystano ze wspólnych kurierów, co zwielokrotniało prawdopodobieństwo dekonspiracji i aresztowań. Wybitną rolę jako kurierzy odegrali zwłaszcza: Jerzy Antoszewicz, Tadeusz Cieśla, Wacław Felczak, Jan Freisler, Jan Kaim, Jerzy Kozarzewski, Henryk Pawłowski, Zygmunt Rosiński, Piotr Szewczyk, Felicja Wolff (Anna Neuman), Jerzy Żóralski, Helena Żurowska – niemal wszyscy z czasem aresztowani i skazani na karę śmierci lub dożywocie.

Po Jałcie najważniejsze znaczenie dla przyszłości Polski miało pytanie o szanse legalnej walki politycznej. Nadzieje Polaków skupiły się na PSL, którego powstanie stało się możliwe dzięki posunięciom politycznym Stanisława Mikołajczyka. Od czerwca 1945 r. był on wicepremierem w utworzonym na mocy porozumień moskiewskich i zdominowanym przez komunistów Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej. Sfałszowanie przez komunistów referendum w czerwcu 1946 i wyborów w styczniu 1947 r. wykazało jednak, że także te rachuby są płonne w rodzącym się państwie totalitarnym. Przywódcy PSL już jesienią 1947 r. musieli uciekać z Polski lub zostali aresztowani, a partię utrzymano jako polityczną atrapę po przejęciu jej kierownictwa przez grupę prokomunistyczną.

Do 1947 r. z PSL sympatyzowały lub wręcz współpracowały środowiska polityczne o nader różnorodnym zabarwieniu ideowym – dowody tej sympatii i zaangażowania można znaleźć również w biografiach bohaterów niniejszego słownika. Na mocy porozumień moskiewskich miało zostać zalegalizowane także chadeckie Stronnictwo Pracy, współtworzące podziemną RJN. Próba ta nie powiodła się jednak, mimo powrotu z emigracji w lipcu 1945 r. lidera SP – Karola Popiela. Wzrosła natomiast aktywność prokomunistycznej frakcji „Zrywu” Zygmunta Felczaka i Feliksa Widy-Wirskiego, grupy pozbawionej zaplecza politycznego i wspieranej przez UB, której celem było „siłowe” przejęcie kierownictwa w SP. W związku z tym w lipcu 1946 r. Karol Popiel ogłosił zawieszenie funkcjonowania partii. Część jej działaczy wstąpiła do PSL, część udała się na emigrację (m.in. sam Popiel, w październiku 1947 r.), inni próbowali utrzymywać kontakty konspiracyjne. Oficjalna struktura SP, firmowana przez Feliksa Widy-Wirskiego, w 1950 r. została włączona do innej fasadowej partii – Stronnictwa Demokratycznego.
Próby prowadzenia legalnej działalności politycznej, konspiracja i opór zbrojny – to najważniejsze, lecz nie jedyne, przejawy opozycji przeciw komunizmowi w pierwszych latach powojennych. Symbolicznym zapleczem tego oporu, ostatnim miejscem obrony świadomości narodowej, był Kościół katolicki, który od 1945 r. powrócił do roli znanej z czasów rozbiorowych. Prześladowania Kościoła rozpoczęły się najpóźniej, po likwidacji przez władze komunistyczne innych niezależnych ośrodków życia politycznego i społecznego. Ich apogeum przypadło na pierwszą połowę lat 50. Kościół przeciwstawił się agresywnie ateistycznemu państwu komunistycznemu w walce o wiarę, o przetrwanie, o życie, o dusze swych kapłanów i wiernych.

Kościół rugowano z życia publicznego do przysłowiowej kruchty, a jednocześnie pod patronatem MBP kreowano prokomunistyczną alternatywę wewnątrz struktur Kościoła instytucjonalnego. Wymuszano nominacje na urzędy kościelne duchownych wytypowanych przez władze i tworzono alternatywne wobec hierarchii środowiska księży. Władze komunistyczne prześladowały wszelkie formy społecznego funkcjonowania Kościoła, korzystając także z pomocy inspirowanego przez UB Stowarzyszenia PAX oraz powiązanego z nim środowiska „księży intelektualistów” i „księży patriotów”, a także represjonowały najwyższych hierarchów (biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka, prymasa Stefana Wyszyńskiego i innych).

Szczególną rolę w życiu Kościoła odegrał zmarły w 1951 r. arcybiskup krakowski Adam Stefan Sapieha, cieszący się olbrzymim autorytetem od czasów okupacji niemieckiej. Z jego inspiracji w 1945 r. powstało w Krakowie pismo skierowane do inteligencji – „Tygodnik Powszechny” (administracyjnie opanowane przez PAX dopiero w lipcu 1953 r.). Podobna próba – powstały jesienią 1945 r. i kierowany przez ks. Zygmunta Kaczyńskiego „Tygodnik Warszawski” (zbliżony ideowo do SP i SN) oraz Katolickie Towarzystwo Wydawnicze – zakończyła się w 1948 r. aresztowaniami.

 


III. Lata 1944–1956 to najbardziej okrutna, stalinowska faza komunizmu w Polsce (1939–1941, 1944–1989). Okres ten nie jest jednak jednorodny. Wyraźną cezurą są tu styczniowe wybory 1947 r. W latach 1944–1946 pewne wydarzenia na blisko półwiecze przesądziły o losach narodu polskiego. Zasadnie można je określać jako czas drugiej okupacji sowieckiej, bezpośredniego i otwartego kształtowania przez Związek Sowiecki modelu ustrojowego w Polsce, opartego na dominacji partii komunistycznej (PPR) i jej przybudówek.
Terror NKWD i UB wobec społeczeństwa (a zwłaszcza opozycji, konspiracji i partyzantki) do około 1948 r. był większy niż w okresie późniejszym. Potem stał się bardziej ukryty, mniej krwawy i powszechniejszy – skala zastraszenia, rozbicia i rozpoznania społeczeństwa była tak duża, że służby bezpieczeństwa mogły organizować wielkie akcje represyjne wymierzone w całe grupy społeczne (np. chłopów, duchowieństwo) i konkretne środowiska (np. akowców), arbitralnie uznawane za wrogie, chociaż nie prowadziły one żadnej politycznej działalności.

Wybory do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. zostały sfałszowane. Ogłoszono amnestię dla podziemia, która miała pomóc w akcji pacyfikowania społeczeństwa. Jednak już po roku, dwóch zaczęto naruszać jej zasady i od nowa represjonowano ujawnionych. Doprowadziło to do załamania postawy narodu, umożliwiło pełne skomunizowanie państwa i prowadzenie polityki inżynierii społecznej – kreowania przez PZPR poprzez kombinację terroru, propagandy i posunięć gospodarczych modelu społeczeństwa wzorowanego na sowieckim.

W niniejszym słowniku zamieszczamy biogramy osób, które podejmowały próby działań na rzecz niepodległości w warunkach, jak dziś wiemy, beznadziejnych, w legalnej opozycji SP i Mikołajczykowskiego PSL, w konspiracji i w partyzantce. Także tych, którzy po załamaniu się nastrojów społecznych w 1947 r. heroicznie i bez szans próbowali z bronią w ręku w lesie lub w niewielkiej z reguły organizacji konspiracyjnej przetrwać ponury czas budowy sowieckiego systemu w Polsce w latach 1948–1956.

Jeszcze w trakcie działań wojennych przeciwko Niemcom na terytorium byłej II Rzeczypospolitej władze sowieckie oddzieliły w sierpniu 1944 r. kordonem anektowane ziemie na wschód od linii Curzona oraz w Małopolsce Wschodniej (Ukrainie Zachodniej), zaczęły represjonować ludność polską dawnych Kresów II Rzeczypospolitej i zmuszać ją do wyjazdu na zachód od nowej granicy. W lipcu 1944 r. w Lublinie władze sowieckie zainstalowały promoskiewski rząd (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, później Rząd Tymczasowy), zdominowany przez przedstawicieli PPR, stworzono milicję i resort bezpieczeństwa, na bazie oddelegowanych oficerów NKWD i wcześniej wyselekcjonowanych – na kursach NKWD w Kujbyszewie – polskich kandydatów. Służby te już w listopadzie 1945 r. liczyły odpowiednio około 24 i 56 tys. ludzi. Do Polski lubelskiej przerzucono ponadto trzy dywizje wojsk NKWD, które miały pomagać w zwalczaniu polskiej konspiracji podczas szeroko zakrojonych pacyfikacji.

W literaturze podkreśla się, że dopiero od jesieni 1945 r. polska bezpieka zaczęła funkcjonować samodzielnie, choć nadal intensywnie wspierały ją siły sowieckie. Także po 1945 r. kontrola sowiecka nad strukturami bezpieczeństwa w Polsce była całkowita. Na najbardziej kluczowe stanowiska w MBP (zaopatrzenie, technika, pion kadrowy) oddelegowano funkcjonariuszy sowieckich (zarówno obywateli sowieckich – np. Nikołaja Orechwę, Jana Śnigira, Michała Taboryskiego, Ludwika Sielickiego, jak i komunistów polskich i żydowskich, będących funkcjonariuszami lub agentami NKWD – np. Józefa Różańskiego, Adama Humera, Leona Ajzen-Andrzejewskiego, Julię Brystygierową, Mieczysława Moczara, Artura Ritter-Jastrzębskiego). Urzędnicy najwyższego szczebla MBP byli lojalni wobec Sowietów i wrogo nastawieni do dotychczasowych form państwa polskiego.

W walce z odradzającym się życiem społecznym i politycznym wykorzystywano także systematycznie rozbudowywane sieci agenturalne zarówno NKWD, jak i podporządkowanych Sowietom polskich struktur bezpieczeństwa. Dane na temat agentury rekrutowanej przez NKWD po 1944 r. są ułamkowe. Wiadomo jedynie, że z czasem niektórzy agenci byli przekazywani UB. Nieco więcej wiemy o rozwoju liczebnym agentury UB i o ewidencjonowaniu polskiego społeczeństwa do celów operacyjnych. Zarejestrowano odpowiednio: w 1946 r. – 17 tys. osób, w 1948 – 45 tys., w 1949 – 74 tys., w 1956 – 34 tys. Do 1953 r. w kartotekach bezpieki odnotowano ogółem 5,2 mln osób, tj. około 30 proc. dorosłych Polaków.

Do jesieni 1945 r. zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego zajmowały się przede wszystkim formacje sowieckie (NKWD i kontrwywiad „Smiersz”) oraz ludowe Wojsko Polskie. Funkcjonariusze UB wypełniali jedynie zadania pomocnicze i uzupełniające. Wojska pograniczne NKWD chroniły granice nowej, komunizowanej Polski, piętnaście pułków Wojsk Wewnętrznych NKWD (stan z czerwca 1945 r.) prowadziło działania pacyfikacyjne w terenie, batalion NKWD ochraniał siedzibę i członków PKWN, a później komunistycznego Rządu Tymczasowego, z enkawudzistów składała się też ochrona Bolesława Bieruta.

Siły NKWD w Polsce podlegały Głównemu Doradcy NKWD–NKGB przy ministrze bezpieczeństwa publicznego (kolejno: gen. Iwanowi A. Sierowowi do kwietnia 1945 r., gen. Nikołajowi N. Seliwanowskiemu do kwietnia 1946 r., płk. Siemionowi P. Dawydowowi do 1950 r., gen. N. Lalinowi do początków 1954 r.), a następnie przy Komitecie ds. Bezpieczeństwa Publicznego (gen. Jewdochimience od 1954 r.). Główny Doradca był też zwierzchnikiem doradców NKWD przy terenowych UBP (do szczebla powiatu) i jednocześnie kontrolerem pracy MBP (w Centrali doradcy byli też umieszczeni przy każdym departamencie).

W październiku 1946 r. rozpoczęto wycofywanie głównych sił Wojsk Wewnętrznych NKWD z Polski. Bolesław Bierut poprosił wtedy nadzorującego tę operację ministra spraw wewnętrznych ZSRS Siergieja N. Krugłowa o pozostawienie 64. Dywizji Wojsk NKWD do marca 1947 r.
Rolę wojsk NKWD przejmowały tworzone na ich wzór i podporządkowane ministrowi bezpieczeństwa publicznego oddziały Wojsk Wewnętrznych (od sierpnia 1945 r. Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego), dowodzone przez oddelegowanego do Polski generała sowieckiego Bolesława Kieniewicza, w sierpniu 1945 r. liczące już około 29 tys. ludzi.

Na czele resortu spraw wewnętrznych od samego początku do grudnia 1954 r. stał Stanisław Radkiewicz. 31 grudnia 1944 r. powstało oficjalnie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. W każdym województwie podlegał mu Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP), temu zaś z kolei Powiatowe Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP). W gminnych posterunkach milicji istniały referaty do spraw bezpieczeństwa.

W centrali MBP podstawowymi jednostkami organizacyjnymi były departamenty merytoryczne i techniczne (obsługi), którym w strukturze WUBP odpowiadały właściwe (podobnie oznaczane) wydziały. Nie wchodząc w szczegóły ewolucji organizacyjnej, odnotujmy tutaj jednostki zajmujące się obezwładnianiem społeczeństwa. Najważniejsze były niewątpliwie departamenty: I (kontrwywiad), III i V. Z jednego z wydziałów Departamentu I utworzono w kwietniu 1945 r. Wydział do Walki z Bandytyzmem (antypartyzancki), w styczniu 1946 r. łącząc go z Wydziałem „A” Departamentu I i w ten sposób tworząc nowy Departament VII do Walki z Reakcyjnym Podziemiem, na którego czele stanął Józef Czaplicki (z racji sukcesów w zwalczaniu konspiracji zwany przez swe ofiary „Akowerem”). W marcu 1946 r. Czaplicki powrócił na swe wcześniejsze stanowisko wicedyrektora Departamentu I. Departament VII przemianowano na Departament III, którym do 1950 r. kierował Jan Tataj (wówczas ponownie zastąpiony przez Czaplickiego).

Departament II zajmował się operacyjnym zabezpieczeniem poczty i radia, ewidencją, archiwum, łącznością, perlustracją listów, później także cenzurą (od 1947 r.). Kierowali nim kolejno sowieccy oficerowie: Jan Śnigir, Leon Rubinstein (równocześnie dyrektor Departamentu Ochrony Rządu) i Michał Taboryski. W 1950 r. z departamentu tego wyłoniono dodatkowo Departament Łączności oraz Centralne Archiwum, a w 1952 r. Biuro „C” (szyfrów).

Departament IV zajmował się ochroną operacyjną gospodarki. W 1950 r. wyodrębniono z niego pion odbudowy i komunikacji (Departament VIII), a w 1953 r. sprawy przemysłu ciężkiego (Departament IX).

We wrześniu 1945 r. utworzono bardzo ważny pion: Departament V Społeczno-Polityczny, którego dyrektorem do 1954 r. była Julia Brystygierowa. Zadaniem tej jednostki (i odpowiadających jej wydziałów w poszczególnych WUBP) było rozpracowywanie partii politycznych, instytucji oświatowych i kulturalnych, wymiaru sprawiedliwości, przedstawicieli wolnych zawodów, organizacji młodzieżowych, administracji, duchowieństwa. W 1953 r. kwestie Kościoła i duchowieństwa powierzono specjalnemu Departamentowi XI. Nieco wcześniej, w 1951 r., z wydziałów zajmujących się sprawami ruchu robotniczego oraz z autonomicznego Biura Specjalnego (aparat partyjny) utworzono Departament X, z płk. Anatolem Fejginem na czele, inwigilujący partię komunistyczną aż do jej najwyższych szczebli.
Wydział Wywiadu (II Samodzielny) w lipcu 1947 r. rozbudowano w Departament VII (wywiadowczy). We wrześniu 1945 r. powstał Samodzielny Wydział III, później Wydział „A” (obserwacji zewnętrznej), a także Samodzielny Wydział Śledczy (Wydział IV MBP, przemianowany w czerwcu 1947 r. na Departament Śledczy), z Józefem Różańskim na czele.

Już w kwietniu 1945 r. zorganizowano Wydział ds. Funkcjonariuszy, zajmujący się ochroną kontrwywiadowczą bezpieki. W ramach MBP znalazły się także: więziennictwo (Departament VI, powstały w marcu 1946 r. z Wydziału Więzień i Obozów), ewidencja paszportowa, Wojska Ochrony Pogranicza, milicja i KBW.
Śmierć Stalina i jej następstwa, a w Polsce ucieczka na Zachód wicedyrektora X Departamentu MBP Józefa Światły i jego relacje nadawane przez Radio Wolna Europa, doprowadziły do przekształceń struktur bezpieczeństwa. W grudniu 1954 r. rozwiązano MBP, tworząc w jego miejsce Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego. Tym ostatnim kierowali Władysław Dworakowski jako przewodniczący i Antoni Alster jako zastępca.

W pacyfikowaniu społeczeństwa wielką rolę odegrało ponadto ludowe Wojsko Polskie, będące de facto – by użyć sformułowania Jerzego Poksińskiego – od momentu swojego powstania w 1943 r. aż po 1989 r. przede wszystkim wojskiem PPR i PZPR. Korpus oficerski zdominowany był przez oddelegowanych oficerów sowieckich. W marcu 1945 r.
w 1. Armii oficerowie wywodzący się z Armii Czerwonej stanowili ponad 53 proc. kadry, a także w znacznej części jednostek specjalistycznych (np. inżynieryjnych, łącznościowych, Informacji Wojskowej) większość składu osobowego tworzyli Sowieci.

W końcu maja 1945 r. odkomenderowano z Niemiec cztery dywizje ludowego Wojska Polskiego, kierując je do działań pacyfikacyjnych w województwach białostockim, warszawskim i lubelskim (1. i 3. DP) oraz w rzeszowskim (8. i 9. DP). Dowódcami tych jednostek byli oficerowie sowieccy noszący polskie mundury.

Ważną rolę w armii odegrała Informacja Wojskowa (powstała już w 1943 r. przy polskiej 1. DP im. Tadeusza Kościuszki), podległa Głównemu Zarządowi Informacji WP. Zajmowała się ona nie tylko kontrwywiadowczym zabezpieczeniem jednostek, lecz także organizowaniem na dużą skalę czystek (np. w 1945 r. wyławiała z ludowego WP byłych akowców), prowokacjami oraz represjonowaniem oficerów i żołnierzy (np. tzw. spisek w wojsku oraz sprawa gen. Stanisława Tatara i towarzyszy). Przeznaczone w zasadzie do kontrolowania armii organa Informacji Wojskowej były też wykorzystywane przeciwko społeczeństwu w sprawach luźno lub nawet wcale niezwiązanych z wojskiem. Brały one na przykład udział w represjonowaniu byłych jeńców oflagów, byłych żołnierzy PSZ na Zachodzie, byłych partyzantów służących w armii itp. Informacja Wojskowa została stworzona przez sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz”. W latach 1943–1944 byli w niej zatrudnieni wyłącznie oddelegowani oficerowie sowieccy. Do końca 1947 r. utrzymali około połowy etatów (w tym niemal wszystkie kierownicze), a w latach późniejszych, po wyszkoleniu polskiego personelu, zachowali wiele kluczowych stanowisk.
Działania represyjno-pacyfikacyjne zostały ostatecznie skoordynowane po powstaniu 29 marca 1946 r. z inicjatywy Biura Politycznego KC PPR Państwowej Komisji Bezpieczeństwa, kierowanej przez ministra obrony narodowej (marsz. Michała Żymierskiego) jako przewodniczącego i ministra bezpieczeństwa publicznego (Stanisława Radkiewicza) jako zastępcę. W skład PKB weszli też: dowódca KBW gen. Bolesław Kieniewicz, komendant główny MO gen. Franciszek Jóźwiak oraz przedstawiciele MON (gen. Marian Spychalski, gen. Karol Świerczewski, gen. Stefan Mossor, gen. Ostap Steca). Na szczeblu wojewódzkim powołano wojewódzkie komitety bezpieczeństwa, kierowane przez najstarszego stopniem dowódcę wojskowego na danym terenie (w jedenastu przypadkach na czternaście byli to oficerowie sowieccy oddelegowani do armii polskiej). Mimo swej nazwy, PKB formalnie nie stała się organem państwowym. Jej najważniejszym zadaniem było z pewnością obezwładnienie opozycji i zdławienie oporu społecznego w okresie referendum w czerwcu 1946 oraz przed wyborami w styczniu 1947 r.

Polityka represji była nadzorowana i inspirowana przez funkcjonującą od 1949 r. komisję Biura Politycznego KC PZPR do spraw bezpieczeństwa. Niezależnie od jej formalnego składu, rzeczywisty nadzór spoczywał w rękach Bolesława Bieruta, Jakuba Bermana i Hilarego Minca. Bierut miał zwyczaj osobiście wydawać dyspozycje dotyczące śledztw i procesów.

Integralną częścią aparatu terroru stał się również wymiar sprawiedliwości, funkcjonujący według zmodyfikowanego, wzorowanego na sowieckim, represyjnego systemu prawa karnego. Już tajne porozumienie pomiędzy rządem sowieckim a PKWN z 26 lipca 1944 r. akceptowało podległość obywateli polskich prawu i organom sowieckim na frontowym zapleczu, za które uznawano całość ziem polskich.
Podstawę prawną działań represyjnych wobec polskiego społeczeństwa stanowiły akty uchwalone przez PKWN w drugiej połowie 1944 r.: dekret z 31 sierpnia O wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego (tzw. sierpniówka), dekret z 12 września O specjalnych sądach karnych dla spraw zbrodniarzy faszystowsko-hitlerowskich, dekret z 23 września wprowadzający nowy Kodeks Karny Wojska Polskiego oraz dekret z tego samego dnia O ustroju sądów wojskowych i prokuratury wojskowej, dekret z 30 października O ochronie Państwa (rozszerzający jurysdykcję sądów wojskowych na wszelkie kategorie przestępstw politycznych i oddający postępowanie przygotowawcze organom bezpieczeństwa i prokuratury wojskowej), dekret z 4 listopada O środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu. Do tego doszły następnie: dekret z 23 czerwca 1945 r. wprowadzający Kodeks Wojskowego Postępowania Karnego, dekret z 16 listopada tego roku O postępowaniu doraźnym, wreszcie dekrety z 16 listopada 1945 i 13 czerwca 1946 r. O przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa (tzw. Mały Kodeks Karny, obowiązujący aż do 1969 r.), a także dekret z 22 stycznia 1946 r. O odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego.

PKWN, a później rząd zdominowany przez komunistów, nie miał wyborczego mandatu do wprowadzania owych drakońskich uregulowań prawnych – wystarczała wola Kremla, siły sowieckie w Polsce i rozbudowywany aparat represji. Mimo mylących niekiedy tytułów, powyższe akty prawne stosowano wobec wszystkich osób uznanych przez władze komunistyczne za wrogie, w tym zawsze wobec aresztowanych uczestników konspiracji niepodległościowej lub członków opozycyjnego PSL. Zachowane dokumenty pozwalają stwierdzić, że dekrety PKWN opracowywano na podstawie projektów dyktowanych przez doradców sowieckich.

Najbardziej ponurym instrumentem był dekret z 31 sierpnia 1944 r. (tzw. sierpniówka), stosowany w sytuacjach, gdy wobec represjonowanej osoby władze komunistyczne nie były w stanie wysunąć żadnych konkretnych zarzutów. Na podstawie tego dekretu skazano (16 kwietnia 1952 r.) i stracono (24 lutego 1953 r.) legendarnego bohatera Polski Podziemnej, gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”.
W pierwszym okresie po wkroczeniu Armii Czerwonej żołnierze AK byli sądzeni wprost przez trybunały wojenne sowieckie lub przez sądy polowe ludowego Wojska Polskiego (wyroki śmierci zatwierdzali między innymi generałowie sowieccy w polskich mundurach Zygmunt Berling i Karol Świerczewski).

Przyjęcie pojemnej, dowolnie definiowanej i wielostronnie penalizowanej kategorii przestępstw przeciwko państwu (komunistycznemu) oraz ustrojowi, a także oddanie orzecznictwa w sprawach tych przestępstw w ręce sądów wojskowych, doprowadziło do utworzenia na mocy rozkazu ministra obrony narodowej z 20 stycznia 1946 r. gęstej sieci Wojskowych Sądów Rejonowych (jurysdykcja takiego sądu obejmowała jedno województwo). Istniały one do 1955 r. W sprawach uznanych za polityczne miały prawo sądzenia także ludności cywilnej, stając się w ten sposób – wobec całkowitej dyspozycyjności sędziów wojskowych – głównym narzędziem komunistycznych mordów sądowych oraz represji sądowych wobec społeczeństwa.

Po wyparciu Niemców przez Armię Czerwoną Polska została przekształcona w satelitę Związku Sowieckiego, z zachowaniem pozorów niepodległości (własny hymn, flaga, język urzędowy, własne mundury wojskowe, reprezentacja w ONZ – przy całkowitym braku suwerenności w doktrynie wojennej, polityce zagranicznej i wewnętrznej). Zależność od ZSRS wyrażała się nie tylko w braku suwerenności na arenie międzynarodowej, lecz także w sowietyzacji ustroju, porządku gospodarczego i społecznego, wreszcie w personalnych powiązaniach i uwikłaniach osób pełniących kluczowe funkcje w administracji, wojsku, strukturach bezpieczeństwa, prokuraturze, sądownictwie i PZPR. Tu odnotować należy rolę wielu obywateli ZSRS, często pochodzenia polskiego lub żydowskiego, oddelegowanych do sprawowania urzędów w instytucjach Polski ludowej.

 


IV. W najokrutniejszej fazie komunizmu w Polsce, w latach 1944–1956, nie tylko instalowano i umacniano system, lecz także rozbijano dotychczasowe struktury społeczne i eliminowano fizycznie elity II Rzeczypospolitej oraz Polskiego Państwa Podziemnego. Dysproporcja sił była całkowita i dostrzegana przez wszystkie odłamy konspiracji niepodległościowej.
W maju 1946 r., u progu wielkiej kampanii przedreferendalnej, zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan Mossor (jeden z nielicznych przedwojennych oficerów w dowództwie ludowego WP) oszacował stosunek sił, ukazujący miażdżącą przewagę strony komunistycznej – dziesięciokrotną w ludziach i stukrotną w sprzęcie (bez uwzględniania na dodatek sił sowieckich). Mossor oceniał, że w lasach pozostawało około 15 tys. zbrojnych bandytów (w liczbie tej ujęto zarówno oddziały partyzanckie nurtu poakowskiego i narodowego, jak i formacje Ukraińskiej Powstańczej Armii, a także bandy o charakterze kryminalnym).

Wydaje się, że liczebność leśnych oddziałów partyzanckich różnych nurtów i proweniencji nie przekraczała 10 tys. ludzi. Oceny te nie obejmują, oczywiście, ogólnej liczby osób zaangażowanych w konspirację na wsi i w miastach, która była wielokrotnie większa.
Skalę konspiracji można też oszacować w przybliżeniu na podstawie danych o osobach ujawniających się podczas obu amnestii (z 2 sierpnia 1945 i 22 lutego 1947 r.). Liczby podawane przy okazji podsumowania akcji ujawniania płk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” i amnestii w 1945 r. (obowiązywała do 15 października) są skrajnie rozbieżne – sam „Radosław” w różnym czasie podawał liczby: 18–20 tys. (październik 1945 r.) i 50 tys. (luty 1946 r.). Według oświadczeń oficjalnych liczba ta wynosiła 42 tys. (premier Edward Osóbka-Morawski), z czego w opinii MBP 30 tys. stanowili ludzie z podziemia poakowskiego. Oszacowano, że do 2 kwietnia 1947 r. (komisje amnestyjne działały do 25 kwietnia) w ramach drugiej amnestii ujawniły się 22 373 osoby, a z więzień zwolniono 26 285 osób. Łączna liczba ujawnionych i zwolnionych (48 658), wobec faktu, że w okresie przed upływem terminu amnestii fala ujawnień się nasilała, uprawdopodabnia dane zawarte w opracowaniu MSW z 1972 r., według którego z amnestii skorzystały 76 574 osoby (53 317 ujawniających się i 23 257 zwolnionych z więzień). Opracowanie to podaje wielkości przybliżone, np. pojawiająca się w nim liczba zwolnionych z więzień jest mniejsza niż w zestawieniu MBP z 2 kwietnia 1947 r. Według ustaleń Andrzeja Paczkowskiego i Grzegorza Jakubowskiego ujawniło się około 55 tys. osób, a z więzień zwolniono około 25 tys. Wśród ujawniających się dużą grupę stanowili dezerterzy z wojska, MO i UB (19 812) – część z nich nie była związana z konspiracją, część zaś świadomie zatajała związki z podziemiem.

Powyższe szacunki pomijają, naturalnie, osoby więzione, wobec których nie zastosowano obu aktów amnestyjnych, a także tych konspiratorów i partyzantów, którzy postanowili nie korzystać z amnestii.

Obie amnestie (z 1945 i 1947 r.) były posunięciami policyjnymi, a nie politycznymi. Ich głównym celem było zewidencjonowanie i szczegółowe rozpoznanie środowisk niepodległościowych. W ten sposób stawały się one bezbronne wobec ubeckich manipulacji i prowokacji. Szczególnie wyraźnie mechanizmy działań komunistów uwidoczniły się w 1947 r. Po sfałszowanych wyborach styczniowych postawa społeczeństwa załamała się, w kręgach przywódczych konspiracji uznano fiasko dotychczasowych form walki, a jej członkowie zaczęli się ujawniać w ramach amnestii. Kolejne polskie powstanie poniosło klęskę, a jego żołnierzom za pośrednictwem UB podsunięto możliwość powrotu do normalnego życia, bez gwarancji na przyszłość. Odnośnie do każdego ujawniającego się w PUBP wypełniano trzy rodzaje druków, z których najbardziej brzemienna w skutki była podwójna karta E-15, używana przez UB w sprawach rozpracowania operacyjnego, przesyłana automatycznie do właściwego WUBP. Ujawnieniu towarzyszyła szczegółowa sprawozdawczość i typowanie kandydatów do werbunku. W beznadziejnej sytuacji politycznej, wobec braku perspektyw dla Polski w polityce europejskiej po Jałcie, skorzystanie z upokarzającej amnestii stwarzało żołnierzom AK–DSZ, NZW czy NSZ szansę na ocalenie życia za cenę zdania się na łaskę bezpieki.

Biogramy bohaterów niniejszego tomu słownika dostarczają dziesiątków przykładów komunistycznej wiarołomności i represjonowania osób korzystających z obu amnestii. Wielu ujawnionych stało się też ofiarami bezlitosnej presji, której celem był werbunek do sieci agenturalnej bezpieki w zamian za możliwość normalnego życia. To zupełnie jeszcze nieznana odsłona akowskiego dramatu. Niejeden uległ, niejeden podjął dramatyczną walkę o ocalenie swojego sumienia. W niniejszym tomie przedstawiamy sylwetki kilku spośród tych, dla których jedyną ucieczką przed osaczającą ich bezpieką było ponowne zejście do podziemia – bez możliwości powrotu (np. Jana Tabortowskiego „Bruzdy”, Stanisława Cieślewskiego „Lipca”, Stanisława Marchewki „Ryby”).

Dla PPR amnestia nie była drogą do pojednania narodowego, lecz narzędziem zniszczenia środowisk niepodległościowych. W kwietniu 1947 r. Władysław Gomułka (sekretarz generalny) tak wyjaśniał na plenum KC PPR polityczne motywy decyzji o przeprowadzeniu akcji amnestyjnej: Ogłoszenie amnestii miało na celu pogłębienie rozkładu organizacji podziemnych przez otwarcie furtki do życia tym faszystowskim przestępcom, którzy rezygnują z drogi zbrodni i antypaństwowej działalności. Lepiej mieć na oczach rozbrojonego i niezorganizowanego wroga, który za cenę amnestii wyrzeka się prowadzenia dalszej walki z reżimem, aniżeli mieć go w podziemiu, uzbrojonego, zorganizowanego, walczącego. [...] Amnestii nie należy więc oceniać jako wspaniałomyślności władzy ludowej okazanej zbrodniarzom faszystowskim, lecz trzeba w niej widzieć potężny cios zadany reakcji. Amnestia ułatwiła zniszczenie większości podziemnych ogniw organizacyjnych reakcji, a przez to samo osłabiła ją, wzmocniła i podniosła prestiż demokracji.

 


V. Słownik jest próbą ukazania skali oporu przeciwko komunizmowi w Polsce w latach 1944–1956. Jest swoistym pomnikiem upamiętniającym Polaków, którzy z narażeniem życia bronili imponderabiliów: niepodległości i integralności Ojczyzny oraz wolności obywatelskich. Z materiału zgromadzonego w biogramach wyłania się nie tylko los jednostek, lecz także obraz oporu politycznego i społecznego przeciwko komunizmowi (opór polityczny i zbrojny, konspiracja i walka partyzancka, działalność społeczna i dawanie świadectwa wiary, emigracja wewnętrzna), geografia oporu (szczególnie zbrojnego), metody stosowane przez komunistyczny aparat represji, zarówno sowiecki, jak i podporządkowany mu – polski. Ważnym celem tej publikacji jest ukazanie olbrzymiej ceny, jaką zapłacili bohaterowie za swoją działalność.

Przy doborze postaci do niniejszego tomu – 179 osób – uwzględniano aktywność po 1944 r. w walce z komunizmem o niepodległość państwa i w imię dotychczasowych norm życia społecznego, udział w walce zbrojnej lub konspiracji, a także formalnie legalną – choć zwalczaną metodami policyjnymi – działalność polityczną (PSL, SP), społeczną lub religijną. W niniejszym tomie dominuje grupa partyzantów i konspiratorów, co jest przede wszystkim wynikiem aktualnego stanu badań prowadzonych przez historyków młodszego pokolenia nad zagadnieniami w największym stopniu przemilczanymi lub zakłamanymi w okresie istnienia Polski ludowej (1944–1989).
Słownik wyraźnie ukazuje, w jaki sposób zdobycie władzy przez komunistów było równoznaczne z eliminacją fizyczną lub izolacją przedstawicieli elit II Rzeczypospolitej, wyniszczonych w okresie okupacji sowieckiej i niemieckiej (1939–1945), dobitych lub złamanych przez reżim komunistyczny po 1944 r. Tę obserwację potwierdzają relacje więźniów politycznych lat 1944–1956, wspominających pobyt w więzieniu jako wielką lekcję historii i charakteru (mimo udręczeń związanych ze śledztwem i wyrokiem). Dla niektórych z nich było to doświadczenie bardzo pouczające – możliwość obcowania z wybitnymi indywidualnościami, słynnymi oficerami i konspiratorami, działaczami państwowymi i uczonymi, współofiarami komunizmu.

Około 31 proc. osób uwzględnionych w niniejszym tomie było pochodzenia chłopskiego, około 18 proc. wywodziło się ze środowisk inteligenckich (nauczycielskich, urzędniczych), około 22 proc. z rozmaitych grup ludności miejskiej (robotniczo-rzemieślniczej i drobnokapitalistycznej; tu należy zwrócić uwagę na dużą liczbę dzieci kolejarzy), wreszcie około 15 proc. było pochodzenia ziemiańskiego (lub drobnoszlacheckiego). Zaledwie 7 proc. pochodziło z rodzin zawodowych wojskowych lub policjantów. Nie udało się ustalić pochodzenia społecznego w przypadku około 7 proc. osób.

Ciekawa wydaje się struktura wiekowa. Pokolenie przełomu XIX i XX w. (urodzeni przed 1910 r.) to 38 proc. (jednocześnie 16 proc. przedstawianych postaci to twórcy II Rzeczypospolitej, tzn. byli uczestnicy walk I wojny światowej i wojen o niepodległość do 1921 r.), 34 proc. to pokolenie II Rzeczypospolitej (urodzeni w latach 1910–1919), 26 proc. to przedstawiciele tzw. pokolenia Kolumbów (urodzeni w latach 1920–1930), zaś 2 proc. pełnoletność osiągnęło po 1944 r.

Znaczna grupa prezentowanych osób rozpoczęła aktywne życie przed 1939 r.: 25 zawodowych oficerów WP, 21 absolwentów kadeckich, podoficerskich i oficerskich szkół wojskowych II Rzeczypospolitej, 10 działaczy ruchu ludowego, 10 narodowców, 10 socjalistów, 5 zwolenników chadecji, a nawet 1 komunista.

Właściwym uniwersytetem życia publicznego była jednak dla całej tej grupy konspiracja okresu II wojny światowej. 76 proc. spośród naszych bohaterów działało w AK lub w strukturach Delegatury Rządu (wcześniej w organizacjach scalonych z AK: w BCh – 4 proc., w NOW – 4 proc., w NSZ – 2 proc.). Wielu było harcerzy (m.in. Kazimierz Grenda – organizator poczty harcerskiej w czasie Powstania Warszawskiego), zwłaszcza wileńskich – czynnych później w konspiracyjnych strukturach eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK (w tzw. Wileńskim Ośrodku Mobilizacyjnym). Dwie osoby przed 1944 r. walczyły w partyzantce sowieckiej (m.in. słynny później partyzant Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”), dwie w Wehrmachcie, cztery należały do elitarnego grona cichociemnych (Hieronim Dekutowski, Edward Sojka, Adam Trybus, Witold Uklański).

Bohaterowie słownika są reprezentantami wielu nurtów ideowych – od lewicowych do prawicowych. Zdecydowanie najwięcej mamy członków WiN (35 proc.). Są wśród nich żołnierze oddziałów „Łupaszki”, „Orlika”, „Uskoka”, „Zapory”, oddziałów samodzielnych – „Ognia”, KWP, WSGO „Warta”. 11 osób to kurierzy, 15 – partyzanci kontynuujący walkę także po 1947 r. Jest też 14 księży. 80 osób (44 proc.) otrzymało wyrok śmierci, z czego na 64 (36 proc.) został on wykonany.

 


VI. Większość prezentowanych życiorysów przedstawia losy ludzi, którzy prowadząc swoją walkę, musieli często korzystać z pomocy społeczeństwa zdemoralizowanego wojną i represjami, pozbawionego nadziei, pragnącego po kapitulacji Niemiec powrotu do pokojowej codzienności. Często ceną tego spokoju było zniewolenie. Trzeba zatem zwrócić uwagę na społeczne i ideowe uwarunkowania aktywności bohaterów niniejszego słownika. Oceniając ich motywacje, wypada uwypuklić niezwykle ważny wątek legalizmu ich działań oraz braku legalności reżimu komunistycznego i jego służebność względem ZSRS.
Patriotyzm po zmianach lat 1944–1945 nie oznaczał jednak siły. W pojałtańskiej Europie Środkowej dysproporcja sił na korzyść ZSRS i jego eksponentów była całkowita. Często nawet porównuje się walki zbrojne po okresie 1944–1945 z partyzantką skazanego na klęskę Powstania Styczniowego 1863–1864. Z kolei przy różnej sytuacji międzynarodowej przed i po 1944–1945 r. porównywalne były: społeczny kontekst, problemy wewnętrzne (motywacja, dyscyplina, sposoby zapobiegania demoralizacji), metody walki, mechanizmy warunkujące przetrwanie oddziałów partyzanckich w terenie.

Zarówno podczas okupacji niemieckiej, jak i po wkroczeniu Sowietów oraz w okresie kształtowania się reżimu komunistycznego wielką plagą były terroryzujące ludność oddziały bandyckie, działające często pod szyldem partyzanckim. Były one bezwzględnie zwalczane przez AK i NSZ, zaś po 1944–1945 r. przez partyzantkę niepodległościową. Często właśnie dzięki takim akcjom oddziały podziemia zyskiwały zaufanie i pomoc ludności wsi.

Od około 1943 r. zwalczanie przez AK bandytyzmu przeradzało się w konflikt polityczny z kształtującym się podziemiem komunistycznym. W skład nielicznych oddziałów Gwardii Ludowej PPR, pozbawionych szerszego zaplecza społecznego, a więc także stałej bazy rekrutacyjnej, wchodzili przede wszystkim spadochroniarze i zbiegli jeńcy sowieccy, żydowscy uciekinierzy z gett, a na niektórych obszarach niekiedy również przedstawiciele uboższych środowisk wiejskich. Jednocześnie znaczną część składu takich oddziałów stanowili w wielu przypadkach członkowie rozmaitych band rabunkowych, którzy mimo pozyskania szyldu politycznego nie zmieniali swoich metod funkcjonowania (po wojnie niektórzy z nich zrobili karierę w UB). Ich rabunkową działalność uzasadniano rewolucyjną frazeologią, a konflikty z AK i NSZ były nagłaśniane przez propagandę komunistyczną w Polsce i ZSRS. Komuniści ponadto często sami prowokowali starcia z oddziałami akowskimi i eneszetowskimi.

Komenda Główna AK zalecała zwalczanie bandytyzmu (rozkaz nr 116 Komendanta Głównego AK z września 1943 r.), ale także unikanie starć z oddziałami komunistycznymi (czego bardzo często nie dało się pogodzić). Natomiast dla dowódców NSZ komuniści byli wrogiem równie niebezpiecznym, jak Niemcy (od końca 1943 r. uważani za stronę już w wojnie przegraną). Starcia AK i NSZ z oddziałami GL–AL na obszarach położonych na zachód od Bugu zostały poprzedzone zaciętymi walkami z AK zainicjowanymi przez partyzantkę sowiecką na Kresach.

Po 1944–1945 r. pojawił się nowy element pustoszący (obok bandytyzmu zbrojnego) zaplecze społeczne partyzantki niepodległościowej – tzw. oddziały pozorowane, organizowane przez UB, KBW i PPR. Udawały one oddziały partyzanckie, rozpoznawały nastroje ludności (poprzedzało to zwykle pacyfikacje), nawiązywały kontakty z autentycznymi oddziałami podziemnymi, organizowały grabieże i napady na wsie sprzyjające leśnym (co odcinało ich od zaplecza), mordowały na konto partyzantki wybranych działaczy PSL lub mieszkańców wsi. Akcja ta miała charakter powszechny i była wzorowana na taktyce NKWD.

Nie zanikał też pospolity bandytyzm zbrojny. Po lasach błąkały się oddziały dezerterów z Armii Czerwonej i ludowego Wojska Polskiego (ci ostatni zasilali też często partyzantkę niepodległościową), a także próbujący przetrwać żołnierze z rozbitych oddziałów leśnych, niemający już kontaktu ze swoim dowództwem. Niemożność organizacyjnego zapanowania nad tym chaosem była jednym z najważniejszych powodów (oprócz oczywistego braku szans walki zbrojnej), dla których DSZ, WiN i konspiracja narodowa dążyły do rozładowania lasów i demobilizacji oddziałów zbrojnych.

Jest rzeczą bezsporną, że podczas każdej wojny dochodzi do rozchwiania norm moralnych i dewaluacji życia ludzkiego. W oddziałach partyzanckich – zarówno przed, jak i po 1944–1945 r. mających charakter ochotniczy – również pojawiały się zjawiska negatywnie wpływające na morale i dyscyplinę: dezercje (w tym samowolne zmiany przynależności organizacyjnej), przestępczość pospolita, nielegalne (bez rozkazu dowódcy) rekwizycje, egzekucje i samosądy. Autorzy najnowszych opracowań poświęconych tej problematyce podkreślają, że dowódcy zdecydowanie zwalczali owe wykroczenia (karą było zwykle rozstrzelanie), podczas gdy w konspiracji komunistycznej przeprowadzane na własną rękę egzekucje i rekwizycje (eksy – ekspropriacje) były codziennością.

Konsekwencją okrutnych metod walki stosowanych przez stronę silniejszą działającą oficjalnie, czyli Niemców, a po 1944–1945 r. komunistów, były też odwetowe działania niektórych oddziałów podziemia o podobnym charakterze, dziś jednak budzące moralny sprzeciw – np. pacyfikacje wsi osadników niemieckich na Zamojszczyźnie w końcu 1942 r. w odwecie za wysiedlanie ludności polskiej, wsi ukraińskich w rewanżu za rzezie organizowane przez UPA w latach 1943–1944, wsi białoruskich będących bazą kadrową UB na Białostocczyźnie. Można mieć wątpliwości, czy takich działań (dziś nie do zaakceptowania) strony broniącej się desperacko można było w tych krwawych latach w ogóle uniknąć.

Na tym tle na osobną uwagę zasługuje zagadnienie zamierania partyzantki po 1947 r. i społeczny kontekst tego zjawiska. Po sfałszowaniu wyborów w 1947 r. nastroje społeczne się załamały, totalitarna forma państwa umocniła, powiększyła kontrola nad społeczeństwem, wzrosło oddziaływanie propagandy i pojawił się wszechobecny strach. Zmianie uległ też odbiór społeczny walki i jej metod, mimo iż były one takie same od początku okupacji niemieckiej. Akcja zbrojna na posterunek żandarmerii niemieckiej i na posterunek milicji lub PUBP, akcja dochodowa na kasę majątku administrowanego przez niemieckiego treuhändera przed 1944–1945 r. lub na kasę kołchozu/spółdzielni po 1945 r., likwidacja funkcjonariusza bądź agenta gestapo lub UB, folksdojcza lub komunisty, poświadczone pokwitowaniem zarekwirowanie krowy, wymuszone zakwaterowanie zagrożonego oddziału w zagrodzie, tworzenie sieci wiejskiej wspomagającej oddziały – były to formy działania partyzantki identyczne i przed, i po 1944–1945 r., jednak inaczej odbierane społecznie na przykład w 1945 i 1954 r.
Po 1947 r. baza społeczna partyzantki, w wyniku represji, strachu i działań agentury, zaczęła się gwałtownie kurczyć. Topniejące oddziały, których członkowie nie skorzystali z amnestii w 1947 r., zaczęła nękać demoralizacja klęski. Jej przyczynami była rozpacz, brak nadziei i szans na przetrwanie, dylemat: ujęcie i zdrada albo śmierć, utrata celu walki (jedynym stawała się po prostu chęć przeżycia), zaś skutkami – zanik dyscypliny, epidemia nieufności, upadek autorytetu dowódcy. Objawy rozkładu i demoralizacji występowały w różnym stopniu w większości walczących grup, które z karnych oddziałów, poddanych dyscyplinie i woli dowódcy, przekształcały się często we wspólnotę straceńców. Pragnienie nawiązania łączności z górą (i związane z tym marzenie o przerzucie za granicę) bardzo często było wykorzystywane przez UB, który podstawiał agentów (przedstawicieli rzekomej organizacji centralnej) i likwidował kolejne oddziały.
Konieczność przetrwania i osamotnienie (w lesie pozostawały kilkuosobowe grupy lub pojedyncze osoby) często prowadziły i zmuszały zarazem do robienia rzeczy, których wcześniej nie akceptowano. Napadano na przypadkowych ludzi, wcześniejszych sprzymierzeńców zmuszano do świadczenia pomocy, planowano akcje ekspropriacyjne niewiele różniące się od rabunków dokonywanych na własne potrzeby. Sytuacja ostatnich grup zbrojnych w latach 50. często przypominała dramat grupek żydowskich uciekinierów błąkających się w lasach w okresie II wojny światowej – skazanych na obojętność (nierzadko wrogość) wsi i przypadkową pomoc, zmuszonych niejednokrotnie do zdobywania środków do przeżycia przemocą, zastraszonych i zdemoralizowanych. Ostatnia nadzieja ostatnich partyzantów – ich rodziny, a także coraz słabsze stare siatki terenowe we wsiach – stawała się dla nich zagrożeniem. Agentura rozpoznawała je stopniowo i przenikała do nich, co ułatwiało bezpiece dotarcie do członków oddziału. Jednocześnie stosowanie przez UB odpowiedzialności zbiorowej oznaczało cierpienia członków rodzin partyzantów: przesłuchania, areszty, tortury, stałą inwigilację, zabór mienia, wysiedlenia, burzenie domów do fundamentów.

Bohaterowie słownika, jeśli udało im się przeżyć, także po zwolnieniu z więzienia nie zaznali spokoju. Wraz z rodzinami i znajomymi byli obserwowani i rozpracowywani przez SB jeszcze do lat 70., a ci, którzy zostali uznani za autorytety – aż do końca PRL. Dotyczyło to całego środowiska kombatanckiego AK–WiN i NSZ. Przywołajmy trzy przykłady. Adam Boryczka, cichociemny, słynny partyzant AK na Wileńszczyźnie, po wojnie kurier WiN, aresztowany w 1954 r., został zwolniony z więzienia dopiero w 1967 r. – jako ostatni represjonowany żołnierz Polski Walczącej. Czesław Czaplicki, porucznik NSZ i AK, uniknął aresztowania w 1945 r. Zatrzymany w 1950 r. w Szczecinie, zdołał zbiec. Ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem i dopiero w 1963 r. obserwacja siostry naprowadziła SB na jego trop. Prokurator żądał kary śmierci, zasądzono go na dziesięć lat pozbawienia wolności; dopiero w 1997 r. Sąd Apelacyjny uwolnił Czaplickiego od zarzutów. Wacław Felczak, słynny kurier z lat 1939–1948, wybitny profesor historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, był rozpracowywany przez SB do końca lat 80.

 


VII. Dopiero przeszło dziesięć lat po ponownym odzyskaniu niepodległości, w 2001 r., żołnierze i działacze konspiracji antykomunistycznej zostali symbolicznie uhonorowani przez większość Sejmu III Rzeczypospolitej, w uchwale oddającej hołd działaczom Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. W okresie PRL ludzie ci popadli w zapomnienie, będące konsekwencją przerwania tradycji niepodległościowej. Na stan ten złożyła się z pewnością dwupokoleniowa trwałość systemu komunistycznego w Polsce, adaptacja do niego i będące tego konsekwencją przemiany społeczne i świadomościowe.

Wydarzenia lat 1944–1956 w Polsce (i Europie Środkowej) nosiły cechy podboju politycznego i cywilizacyjnego. Władza komunistycznej PPR została narzucona przemocą, przy wsparciu Armii Czerwonej i NKWD oraz przy braku sprzeciwu dotychczasowych zachodnich sojuszników Polski. Niegodzących się z takim rozwojem wydarzeń oraz uznanych za potencjalnych przeciwników poddano terrorowi w skali masowej.
Władzę sprawowano na wzór sowiecki, a afirmacja służby systemowi komunistycznemu, którą utożsamiano z patriotyzmem, była podstawą wszechobecnej propagandy. Idee niepodległościowe zostały zrównane z faszyzmem. Zastraszenie społeczeństwa było ważnym instrumentem sprawowania władzy – równie istotnym, jak odgórna, gruntowna przebudowa jego struktury. Narzędziami terroru uczyniono nie tylko wojsko i instytucje represji (milicja, organa bezpieczeństwa, więzienia, obozy), lecz także wymiar sprawiedliwości, środki masowej komunikacji (radio i prasa – organizujące propagandowe kampanie i opisujące świat według nowych norm) oraz szkolnictwo i kulturę. Instrumentem skutecznego rządzenia był również dyktat ideologiczny – wyznaczający i zakres, i formę legalnej debaty publicznej.
Świat komunistycznej propagandy stał się światem oficjalnym i miał przenikać do świata prywatnego. Przymusowej zmianie uległy normy życia i metody komunikacji kulturowej wewnątrz społeczeństwa (nad ich wprowadzaniem i funkcjonowaniem czuwały organa UB, cenzura i komitety partyjne PZPR). Na nowo zdefiniowano dobro i zło, przeszłość i historię, winę i karę, kulturę i patriotyzm (teraz integralnie wiązany z komunizmem i lojalnością wobec Sowietów), rodzinę i religię (jej rolę miała przejąć zrytualizowana ideologia komunistyczna i tzw. kult jednostki). Elity społeczne (ziemiaństwo, korpus oficerski WP, dawna inteligencja, działacze polityczni, duchowieństwo, przedstawiciele warstw posiadających – od przedsiębiorców po bogatych chłopów) zostały poddane prześladowaniom, były likwidowane lub marginalizowane, a znaczna część intelektualistów, najczęściej kierując się zwykłym oportunizmem (i po latach dopiero drapujących się w mglistą szatę ideowego uwiedzenia), zdradziła własny kraj, własne społeczeństwo i własną cywilizację (tu przywołać należy zwłaszcza inicjatorów i gorliwych realizatorów socrealizmu w literaturze, sztuce i nauce).

Już na przełomie lat 40. i 50. w miejsce starych pojawiły się nowe elity społeczne. Przynależność do nich zwykle była warunkowana demonstracyjną akceptacją ideologii komunistycznej i członkostwem w PZPR. Społeczną bazę komunizmu budowano przez odgórną zmianę warunków ekonomicznego funkcjonowania znacznych grup ludności (np. zniszczenie wolnego handlu i przedsiębiorczości, wielkie budowy socjalizmu – rozbudowa przemysłu ciężkiego i program zbrojeń, na wsi zaś administracyjne rozwijanie kołchozów i sowchozów; te ostatnie pod postacią PGR funkcjonowały do 1989–1990 r.).

Postawy niepodległościowe okazały się żywotne jeszcze w toku wydarzeń czerwcowych i październikowych w 1956 r., symbolizujących koniec najbardziej brutalnej fazy komunizmu w Polsce. Był to jednocześnie ostatni przełom polityczny, w którym hasła niepodległościowe były wyraziście akcentowane – już jednak obok dominującego w oficjalnej debacie publicznej komunistycznego nurtu rozliczeniowego. Ten ostatni stanowił znak generacyjnej zmiany postaw światopoglądowych, norm moralnych i społecznych, a także dowód zakorzenienie się w Polsce grup społecznych wykreowanych przez ustrój komunistyczny. Po 1956 r. formowana dzięki systemowi nomenklatury warstwa biurokratyczna (obejmująca zarówno członków aparatu partyjnego, jak i rządców życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego z nadania partii), nowa inteligencja (rozdarta pomiędzy kulturowymi tradycjami a służebną rolą wobec systemu) i wielkoprzemysłowa klasa robotnicza były bazą społeczną systemu komunistycznego – i jednocześnie zapleczem buntów i wewnątrzpartyjnych przetasowań lat 1968, 1970 i 1976, które doprowadziły do jego osłabienia.

Dopiero wielonurtowa rewolucja „Solidarności” lat 1980–1981, wykraczając poza żądania naprawy systemu, przywróciła w świadomości społecznej znaczenie podmiotowości i identyfikacji w opozycji do komunizmu. Konspiracja solidarnościowa lat 80. mniej lub bardziej świadomie odwoływała się do tradycji niepodległościowej. Nie do przecenienia w całym okresie powojennym jest rola Kościoła katolickiego, który w murach świątyń i w kręgu cmentarzy przechował (nierzadko w sensie materialnym, w postaci tablic i grobów) zbiorową pamięć o latach 1939–1956. Dla pokolenia „Solidarności” żołnierze Polski Walczącej byli takim samym symbolem, jak dla pokolenia budowniczych II Rzeczypospolitej powstańcy styczniowi lat 1863–1864.

Odzyskanie niepodległości w 1989–1990 r. zapoczątkowało wreszcie badania nad tą problematyką. Być może zatem i one zyskają wpływ na kształtującą się od nowa świadomość narodową.